czwartek, marca 13, 2014

Tytułem wstępu...

Z wykształcenia specjalista ds. marketingu, z zamiłowania wizażystka - stylistka.
Skąd taka rozbieżność?
Decyzja dojrzewała od pewnego czasu. I to zupełnie nieświadomie kiełkował ten wizaż wśród zainteresowań.
Rozpoczęło się zupełnie niepozornie. Od metamorfoz, które organizowało Polskie Radio Rzeszów.
Wysłałam zgłoszenie i... Wygrałam. Przez cały dzień pod opieką profesjonalistów - fryzjera, kosmetyczki, wizażysty i stylisty.
Widziałam z jaką pasją wykonywali swoją pracę. Zupełnie jakby to nie była praca a prawdziwa miłość do swojego fachu.
Od tamtego momentu upłynęło już sporo czasu. A ja? Zaczęłam w końcu coś działać w tym kierunku.

Zaczęłam od przeglądania kobiecej prasy, czytania portali internetowych poświęconych wizażowi i nie tylko. 

Zainwestowałam w kilka interesujących książek poświęconych stricte wizażowi.
Kolejny krok - zapisałam się na półroczny kurs "Wizaż i stylizacja". Czy to mało? No cóż. Już pewne podstawy są. A reszta? To przede wszystkim praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka.
Mój kuferek z kosmetykami z każdym dniem się powiększa. I to mnie cieszy.
Skąd taki tytuł "Słońcem malowana"? Bo kiedy widzimy słońce, to świat jest piękniejszy. Wszystko bardziej nas cieszy. Chce się chcieć.  A malowana bo przecież każda kobieta jest piękna a makijaż? To umiejętne podkreślenie naszych walorów. Wydobycie piękna z piękna kobiecego.
Blog to kolejny krok samorealizacji i satysfakcji.
Mam nadzieję, że spełnię Wasze oczekiwania i już niedługo będzie nas tu coraz więcej.
Jeśli na stronie znajdziecie jakieś błędy lub coś Wam się nie spodoba to piszcie śmiało. Jeśli blog przypadnie Wam do gustu to również proszę o pozytywne komentarze.
Pozdrawiam Was słonecznie.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger