niedziela, grudnia 21, 2014

Blogerki dzieciom czyli...

20 grudnia 2014 r. na długo zapadnie wielu osobom w pamięć. Wielu a więc nam blogerkom, które wspólnie zorganizowałyśmy spotkanie nie dość, że w tak krótkim czasie to z taaaaaką ilością prezentów.
Ale z pewnością jeszcze bardziej pozostanie w pamięci dzieci, które dzięki naszej małej pomocy będzie mógł odwiedzić Mikołaj z prezencikami. Drobnymi ale takimi od serca.
Kliknijcie przycisk "Czytaj więcej" i sami zobaczcie co udało się tym, którym los dzieci z Domu Dziecka nie jest obojętny.

Kiedy rzuciłam hasło czy są chętne na spotkanie pojawiło się wiele osób, które były zainteresowane. Bardzo zainteresowane. Podałam kilka propozycji terminów spotkania się aby zorientować się, który dzień będzie cieszył się największym powodzeniem. Zadeklarowały się kolejne osoby. Wybrałam dzień pod którym wpisało się najwięcej dziewczyn. Wyszłam z propozycją aby każda z nas wysłała maile do firm i zachęciła do dołączenia się do naszej akcji. Przypomnę, że głównym celem była zbiórka prezentów dla dzieci z Domu Dziecka. Zaznaczyłam też (i to było z premedytacją), że nie jest to spotkanie na którym my jako blogerki dostaniemy cokolwiek od innych firm ponieważ wszystko co uda nam się zdobyć będzie niespodzianką dla dzieci. No i to było pożegnanie się z kilkoma osobami. Były takie osoby, które pisały, że chcąc dać "szansę innym aby też skorzystały z takiego spotkania, ustąpią miejsca". Dziękuję za dobre serce. Miejsce w którym się spotkałyśmy było na tyle spore, że przyjęłoby każdego. Były też osoby, które zadeklarowały się przyjść ale po usłyszeniu "komunikatu" o braku darmowych prezentów dla nas przestały się odzywać. Nawet nie miały odwagi napisać, że nie chcą przyjść bo nie mają czasu. Wystarczyło głupie kłamstwo ale cokolwiek napisać a nie cisza. Aż korci mnie aby w przyszłości napisać post i podać z imienia i nazwy bloga czy vloga takich osób. I nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie tych dziewczyn, które za dzień spotkania wybrały sobotę. Mówię też o pozostałych. Ale czy warto dla takich osób marnować czas skoro one nie znalazły chwili aby pomóc nam? Być może to osoby, które przychodzą tylko w jednym celu na takie spotkania. Przykre ale prawdziwe.
Ale na szczęście to są pojedyncze sztuki. I prawdę powiedziawszy dobrze, że ich wśród nas zabrakło. Pojawiły się za to osoby o naprawdę wielkim sercu. Dziewczyny, które mają swoją pasje jaką jest blogowanie - ale jak się okazuje - dziewczyny, które potrafią naprawdę wiele zdziałać. Wspominałam w poprzednim poście, o tym jak mało czasu miałyśmy na zorganizowanie spotkania. Wiem, że były wśród nas chwile zawahania czy to wypali. Firmy się nie odzywały, nie reagowały na zapytania a nawet jak już pojawił się mail z tytułem "RE:" to była to odpowiedź odmowna.
Ale...
Zobaczycie na zdjęciach, że udało się. Kochane dziękuję Wam za to. Gdyby nie Wy to sama bym nie dała rady. Każda z Was była organizatorką tego spotkania i każda z Was wykonała kawał dobrej roboty.

A to już celem podzielenia się wspomnieniami z wczorajszego dnia...

Spotkałyśmy się (tradycyjnie już chyba) w restauracji Konfitura przy ul. Słowackiego 8.  Miałyśmy już okazję spotkać się tam z częścią uczestniczek wczorajszego spotkania. Miejsce niezwykle klimatyczne. Takie ciepłe (i wcale nie chodzi tutaj o temperaturę panującą wewnątrz). 
Umówiłyśmy się na godz.: 13.30. 


Jeszcze przed czasem była Mariola, Edytka i ja (na tym zdjęciu fotograf).






















W miarę czasu, dziewczyny zaczęły się zbierać a w ruch poszło menu i zamawianie. 
Jak widać Madzia skrupulatnie czyta menu. Ciekawe co też ją tak rozbawiło... :D
A za Madzią widać Karolinę, Mariolę (zasłonięta), Asię i naszego Gościa Wiolę z Mary Kay.


Paulinka - również zaczytana... ;)


Po złożeniu zamówienia pani kelnerka przyniosła to i owo...


Pyszne Latte Macchiato szarlotkowe i do tego ciasteczko... :D



I tradycyjnie już pierożki ze szpinakiem...



Oliwia & Paulinka... :*













Od prawej - Edytka, Paulinka i ja. :)




Przesympatyczne Mariola i Paulinka (wersja bez szalika) :D


Co za spojrzenie... :D


Od prawej - Paulinka, Aga, Beatka i Oliwia.


Edytka z Gabrysią.


Wspólne zdjęcie nawzajem - Edzia, Paulinka i ja. Miałyśmy chwilę zabawy... :D


Dzięki uprzejmości Wioli dostałyśmy prezenciki...







Asia miała szczęście w losowaniu i udało jej się załapać na dodatkową niespodziankę...



Dzięki uprzejmości Pana Romana i jego firmy Złoto Maroka mogłyśmy poddać losowaniu bardzo dobrej jakości kosmetyki. 


Olejek arganowy pozwoliłam sobie zostawić. Dzięki temu nie brałam już od uczestniczek spotkania 16 zł, którymi opłaciłam za samą przesyłkę. Do tego dokupiłam podwójną paczkę dla dzieci. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe.
Postanowiłyśmy też z resztą dziewczyn przekazać olejek z czarnuszki Marioli - naprawdę sporo udało jej się uzyskać prezentów od Poduszaków.


Pozostałe nagrody zostały wylosowane...


A losowała Paulinka. :)









Mariola rozdaje ulotki informacyjne o Poduszakach...






A tu małe niespodzianki, które również Marioli udało się dla nas zdobyć. Dziękuję. :*







I prezent również od Edyty, która jest coachem i trenerem - specjalizuje się w finansach i nieruchomościach.


W Konfiturze było również na wyposażeniu coś takiego... :D
Niestety nie zdążyłyśmy skorzystać... ;)



Mały artyzm w świecie fotografii...



Spotkanie powoli dobiegało końca. Kilka dziewczyn zostało do samego końca, więc był czas na pogaduszek ciąg dalszy i kolejne zdjęcia...









Lista obecności (wraz z gośćmi)...


No i nadszedł czas wyjazdu do Domu Dziecka. To był wyczyn. Tyle prezentów, że ledwo wszystko się zmieściło w samochodzie. 
Prezenty odebrała od nas opiekunka - pani Ania. Nie chciałyśmy zakłócać spokoju dzieciom. ;)




A na koniec kilka zdjęć...




W domu zostało jeszcze kilka rzeczy, które zapomniałam wczoraj wziąć a które w najbliższym czasie podrzucę dzieciakom...





Powyższe niespodzianki dzieci dostaną dzięki firmom: PilomaxGentle DayCosmetic - Service oraz AllePaznokcie.


 Dziękuję firmom za pomoc, Wam dziewczyny za to, że dołożyłyście starań aby ten dzień się udał. Spotkanie było fantastyczne. Dzięki Wam. :*

Dziękuję rodzicom Oli za prezenty. Dla Oleńki zbierałyśmy w trakcie spotkania zakrętki. Udało się tego troszku uzbierać. Bagażnik był zapełniony niemal po brzegi.

Dziękuję Gabrysi, która nie mogła być na spotkaniu ale mimo to dostarczyła mi prezenty dla dzieci oraz zakrętki. 
Dziękuję również za zaangażowanie się w akcję EliKorneli oraz Madzi.
Pozostałym dziękuję za wspieranie... ciszą...

Mam nadzieję, że to nasze pierwsze spotkanie o takim charakterze nie będzie ostatnim.

A na koniec - pani Dyrektor Domu Dziecka nie mogła wręczyć osobiście ale i tak miło otrzymać coś takiego...

   
oraz od zespołu GAL...


Post jest dość długi ale nie dałoby się go skrócić z uwagi na ilość zdjęć oraz opisy.
Mam nadzieję, że nikogo w żaden sposób nie obraziłam. Nie miałam takiego zamiaru ale ponieważ to mój blog mogę na nim pisać to co uważam za stosowne, tym bardziej, że nie wymieniam pewnych osób z imienia i nazwiska.
Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach. :*

Wesołych Świąt. :*


5 komentarzy:

  1. Kochana, pięknie Wam wyszło to spotkanie :) A i Dzieciaczki będą miały sporo radości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie, że zorganizowałyście takie spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. przeczytała całość:) widzę, że super było i bardzo żałuję, że nie mogłąm być z Wami :( cieszę się, że udało Wam się zebrać tyle prezentów:) widać, że bloggerki potrafią:)
    PS. miałam zostać anonimowa, tym bardziej, że mój wkład był minimalny, ledwo widoczny. Ale bardzo dziękuję za wspomnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna inicjatywa :)! ale... skąd ja znam kwestię upominków dla dziewczyn... pierwszy raz jak organizowałam spotkanie spotkała mnie przykra sytuacja... dwie dziewczyny wyszły z lokalu niepłacąc za siebie - tak więc z własnej kieszeni trzeba było opłacić ich rachunek który wynosił 40zł... organizując następne spotkanie zaprosiłam nieznajome twarze - dwie dziewczyny stale dopytywały ilu sponsorów już pozyskałam - odpisałam, że żadnego i że prezentów nie będzie na spotkaniu - również przestały mi odpisywać na pytanie czy przybędą - na tamto spotkanie pozyskałam 18 sponsorów - dostałam zapytanie, jak to jest że mówiłam że prezentów nie będzie a było ich tak dużo??? Może nazwę to zbyt mocnym słowem, ale bezczelność ludzka i pazerność nie zna granic... organizowałam 5 spotkań i nie wiem czy podejmę się organizacji kolejnego...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger